Od kilku dni zastanawiałam się nad tym, czy nie usunąc całkowicie tego bloga. Piszę coraz rzadziej a to, co pisze jest zupełnie bez sensu. Naciągane słowa, by nie odejść w niepamięć. Dziś jednak coś mnie tknęło i postanowiłam tu zajrzeć. Zaczęłam czytać Wasze komentarze i nagle zrobiło mi się ciepło na sercu i cały smutek dzisiejszego dnia odszdł w dal. Wiem, że to głupie, ale poczułam, że może moje słowa mogą coś znaczyć i ktoś czyta to z ciekawością. Teraz wiem, że wracając do swoich starych notatek wracam do okresu, który był jednym z lepszych w moim życiu...
Pozdrawiam serdecznie tych, którzy mają chęć zajrzeć tu :)
Do Eli - Przepraszam, ale nie chcę podawać powodu w notatkach...