Zawsze kiedy jestem smutna myślę o Aniołach. Zamykam oczy i wyobrażam sobie swojego Stróża, który siedzi tuż za mną. Zawsze myślę o tym, by dodał mi otuchy. Sprawił, że wstanę rano i zapomnę. A potem otwieram oczy i czuję, że znów mam siłę, by śmiać się przez łzy.
Głupie prawda ?